*Niall*
Tamten dzień
zapowiadał się zwyczajnie. Mieliśmy zamiar wybrać się z Justinem
i Jazzy nad jezioro, zrobić tam sobie grilla i zajadać się
kiełbaskami. Udało mi się nawiązać bardzo dobry kontakt z
młodszą siostrą Justina. To pozytywnie wpływało na to, że
chcieliśmy powiedzieć Jazzy prawdę. Jeśli mnie polubi łatwiej
jej będzie pogodzić się z tym, że kocham jej brata i zaufa mi.
Razem z Jazmyn
siedzieliśmy i przyglądaliśmy się jak Justin -w samych
kąpielówkach-męczy się z grillem. Na złość komentowaliśmy i
śmialiśmy się z niego. Przyłapałem się na tym, że oblizuję
wargi, gdy Justin nachyla się, wystawiając do nas tyłek. Kiełbaski
już się grillują. Moim zadaniem jest pilnować grilla, a Jazzy i
Justin szykują talerzyki i nalewają picia do plastikowych
kubeczków.
-Justin,
zapomnieliśmy ketchupu!- krzyczy nagle Jazzy.
-No faktycznie,
skoczysz po niego?-pyta Justin
-Może ja
pójdę?-proponuję
-Dam sobie
radę, Niall. To niedaleko.
Jazmyn oddala
się w kierunku domu.
Podchodzę do
Justina i namiętnie całuję go w usta.
-Chciałem to
zrobić przez całe rano.
-Mmm. Ja o
niczym bardziej nie marzyłem.
Justin siada na
leżaku, a ja na nim okrakiem.
-Co ty...?
Uciszam go
pocałunkiem. Delikatnie głaszczę go o ramieniu, a kciukiem drugiej
ręki pieszczę policzek.
-Zaraz Jazzy
wróci. Zejdź ze mnie lepiej.
Zignorowałem
jego słowa i nadal całowałem. Wpiłem się w jego szyję. Lizałem
i ssałem skórę. On jęczał cichutko, jednocześnie mnie od siebie
odpychając.
Usłyszeliśmy
czyjeś kroki w lesie. Gwałtownie się od siebie oderwaliśmy.
Dosłownie w ułamek sekundy zszedłem z kolan Justina i stałem już
obok grilla.
Zabraliśmy się
za jedzenie kiełbasek. Potem poszliśmy do jeziora. Justin odpłynął
bardzo daleko. Zacząłem płynąć w jego kierunku nakazując Jazzy
by nie oddalała się zbytnio od brzegu. Zbliżyłem się do niego i
dyskretnie, tak by Jazmyn nie zauważyła, musnąłem jego udo i na
kilka sekund objąłem w pasie. Odsunąłem się i chlapnąłem mocno
wodą w jego stronę. Odpłacił mi się tym samym. Chlapaliśmy się
tak przez chwilę niczym małe dzieci. Po chwili on zaczął
odpływać. Stałem chwilę i już miałem ruszyć za nim gdy
zobaczyłem, że on zachowuje się jakoś dziwnie. Zaczął chlapać
wodą wokół siebie i krzyczeć. On tonął!
Podpłynąłem
do niego najszybciej jak mogłem.
-Justin!
Szamotał się
przerażony. Starałem się go złapać, ale ciężko było go
uspokoić. Po kilkunastu przerażających sekundach, udało mi się
opanować sytuację i złapałem mocno Justina i zacząłem z nim
płynąć do brzegu.
-Boli...-mamrotał.
Położyłem go
na brzegu. Ledwo mógł złapać oddech, ale z trudem to zrobił.
Stała obok wystraszona Jazzy.
-Co się stało?
-Złapał mnie
skurcz.
-Boże, ale
mnie przestraszyłeś -pod wpływem emocji przytuliłem się do
Justina, nie zwracając na nic uwagi.
-Już jest
okej, Niall .
Odsunąłem
się, delikatnie głaszcząc jego mokre ramię. On powoli się
podniósł do pozycji siedzącej. Wszyscy uspokoiliśmy się i
mieliśmy już dość jeziora na dziś.
Wróciliśmy do
domu. Justin był jeszcze lekko roztrzęsiony. Usiadł na kanapie,a
ja zająłem miejsce obok niego. Jazmyn zniknęła gdzieś na górze.
-Wszystko
dobrze, kochanie?- mruknąłem i musnąłem jego policzek.
Pokiwał głową.
Objąłem go
ramieniem a on ułożył głowę na moim torsie. Nie wiem co sobie
myśleliśmy tuląc się tak w domu, wiedząc, że Jazzy jest
niedaleko. Justin podniósł się tak, że byliśmy twarzą w twarz
wciąż mocno się do siebie przytulając. Mocno wpił się w moje
usta. Poczułem jak jego język pieści moje podniebienie i pcha mi
się do gardła. Nie chcieliśmy przerywać tej pięknej chwili.
Zapomnieliśmy o tym co dzieje się wokół i czuliśmy się jedynymi
ludźmi na tej ziemi. W powietrzu unosiła się tylko nasza miłość.
Otworzyłem oczy i zorientowałem się, że coś jest nie tak.
Ktoś szedł w
naszą stronę szybkim krokiem. Ledwo zdążyliśmy oderwać nasze
usta od siebie, a zaskoczona Jazzy stała przed nami.
-Co to …?!
Justin?
*Justin
*
O Boże, co my
narobiliśmy, pomyślałem. Błyskawicznie zeskoczyłem z kanapy i
stanąłem naprzeciw siostry.
-Siostrzyczko...Muszę
ci coś wytłumaczyć.
-Justin, to
okropne! Odsunęła się ode mnie. Wyglądała jakby zaraz miała się
rozpłakać, ale była twarda. Wybiegła z domu.
Poszedłem za
nią. Siedziała w ogrodzie na ławce. Zbliżyłem się do niej i
zająłem miejsce obok.
-Kochanie,
czasem tak jest...-zacząłem-że chłopak...
-Wiem, Justin.
Nie tłumacz mi tego.
-Kocham Niala-
powiedziałem prosto z mostu.
-Nie mogę tego
sobie do końca wyobrazić. Nie chcę uwierzyć.
-Nie powinnaś
była widzieć tego co widziałaś. Bałem się tej rozmowy, ale
czułem, że nadejdzie. Zaakceptujesz nas?
-Pewnie, jesteś
moim bratem. Nie jest mi łatwo, bo wiem że to nie jest normalne.
Chociaż cieszę się, bo to oznacza, że Niall będzie u nas
częściej a ja go bardzo polubiłam.
Uśmiechnęła
się.
-Cieszę się z
tego. Cieszę się, że nas rozumiesz.
Przytuliłem
siostrę. Chwilę jeszcze rozmawialiśmy o tym jak zakochałem się w
moim chłopaku i jak widzą nas inni. Potem wróciliśmy do domu. W
salonie siedział wciąż zaskoczony blondyn. Wstał, a Jazzy
podeszła do niego.
-Dbaj o mojego
brata- powiedziała i przytuliła blondyna, uśmiechając się.
Poszła na górę
do swojego pokoju, a ja stałem szczerząc się do Nialla.
-Dobrze to
przyjęła.
Popołudnie
spędziliśmy na obijaniu się przed ekranem telewizora. Wieczorem
wybraliśmy się we tróję do pobliskiego barku na kolację. Po
powrocie moja siostra poszła wziąć prysznic, potem Niall a
następnie ja. Udaliśmy się do sypialni blondyna.
-To możemy
dziś spać razem, co?- mruknął mi uwodzicielsko do ucha.
Pokiwałem
głową i razem, w samych bokserkach położyliśmy się na łóżku.
Zaczęliśmy niewinnymi pocałunkami i pieszczotami. Potem robiło
się coraz goręcej. Gorące, oszalałe oddechy, szybkie bicia serc.
Nagle to wszystko zwolniło. Kompletnie nadzy położyliśmy się na
łyżeczkę. Niall obejmował mnie od tyłu. Czułem jego ciepły,
wciąż jeszcze niewyrównany oddech na swojej szyi. Delikatnie
muskał moją skórę nosem.
Przysunął
usta do mojego ucha.
-Kochanie, chcę
TO z tobą zrobić. Chcę się z tobą kochać.
Przejechał
dłonią po moich pośladkach.
TWEETUJCIE Z HASZTAGIEM #CWMMSBff
Oh My Bieber! W takim momencie przerywac? Nie masz serca xd Rozdzial jak zawsze super :) weny zycze :*
OdpowiedzUsuńCudowny rozdział :))
OdpowiedzUsuńhttp://my-life-sucks-ff.blogspot.com/
UsuńZakończyć rozdział w takim momencie to jak dobić leżącego XD
OdpowiedzUsuńCieszę się, że Jazzy zaakceptowała ich związek i polubiła Nialla, ale mimo to najbardziej zapamiętam końcówkę. Zrobią to? A może ktoś (coś) im przerwie? Rozdział świetny, czekam na następny <3
18th-street-jbff.blogspot.com
priest-jbff.blogspot.com
Rewelacja ;) <3
OdpowiedzUsuńGenialne ♥
OdpowiedzUsuńUwielbiam :*
OdpowiedzUsuńCudowny :**
OdpowiedzUsuńKochamm. :)
OdpowiedzUsuńŚwietny :** dodasz dziś rozdział? Wiem że są wakacje i że napewno nie chce ci się siedzieć przed komputerem i pisać ale ciekawi mnie jak zareaguję Justin :) życzę weny
OdpowiedzUsuń